2011/11/07

LOOSE CARDIGAN

     Mój paniczny strach przed zimą objawia się kompulsywnym szukaniem i nabywaniem ciepłych rzeczy. Jedną z takich rzeczy jest ten sweter. Jest OGROMNY, ciepły i...totalnie bezkształtny. Ta ostatnia cecha robi ze zwykłego kawałka ciemnogranatowej dzianiny coś unikatowego. Może i trochę przypomina spory worek, ale przede wszystkim dodaje zwykłemu outfitowi odrobinę sznytu.
   


2011/11/02

BF JEANS + BLACK COAT

     Cały czas zaskakują mnie tak ciepłe dni. Staram się je wykorzystać jak najlepiej, zanim będę zmuszona nakładać na siebie coraz więcej warstw ubrań. Dzisiaj pokazuję denimowe boyfriend jeans zestawione z ulubionym płaszczem, szarą męską koszulką i dużą torbą z panterkowym wzorem. 
     W następnym poście będzie swetrzysko:)

2011/10/24

BOTTLE GREEN

     Kolor butelkowy jest jednym z głównych kolorów sezonu, ale tak naprawdę ciężko znaleźć coś sensownego w tym odcieniu (nie wspomnę ile już szukam takiego swetra). Spodnie wpadły mi w ręce przez przypadek, jak już mówiłam, w sklepie, do którego rzadko kiedy wchodzę. Są idealnie dopasowane i łatwo się je zestawia. Dzisiaj w połączeniu z białym tiszertem typu open back, kopertówką w brązową panterkę i czarnym prostym płaszczem...a więc zostawiam Was z ogromem zdjęć :)


2011/10/18

CASUAL

     Zestaw do biegania. Nie ma co się o nim rozpisywać, bo jest prosty i nieskomplikowany. Premiera czarnych botków z poprzedniego posta, geometrycznego (znów) lekkiego płaszcza z haendemowskich przecen sezonowych i kolejnej szarej skórzanej torby. Szkoda tylko, że na zdjęciach niespecjalnie widać stalowy sweter...
     Do piątku jestem w Krakowie i w zależności od ogólnej prezencji zdjęć, jakieś stamtąd pojawią się po powrocie, a post typu NEW IN  jest już zapisany i pojawi się we czwartek:)

2011/10/12

BOOTS

     Wracam ze szkoły do domu i zastaję paczkę od ASOS. A w niej te botki. Skórzane, więc jesienne deszcze (i moje użytkowanie) im niestraszne i na niewielkim obcasie, więc wygodne. Perfect!
     W paczce miałam jeszcze zegarek i tiszert typu open back, ale to następnym razem ;)

2011/10/10

ORANGE GEOMETRIC COAT

      Przyznam się, że wszelkiego rodzaju okryć wierzchnich mam w szafie masę i kolejny płaszcz nie był moim must have (w ogóle moja jesienna lista rzeczy-które-chcę-mieć jest bardzo uboga, ale to już drugorzędna sprawa). I nawet nie wyobrażacie sobie ile czasu spędziłam na kręceniu się w kółko po sklepie właśnie z tym płaszczem na ramionach. Odkładałam i przymierzałam go sto razy zanim ostatecznie kupiłam. I szczerze mówiąc nie wiem nad czym się zastanawiałam...po pierwsze: kolor. Takiej pomarańczy nie spotyka się codziennie na ulicach. Po drugie: materiał. Gruby, ciężki, wygląda o niebo lepiej niż wszystkie materiały tradycyjnych płaszczyków. No i po trzecie: krój. Najważniejszy. Prosty, geometryczny, idealnie wpisuje się w mój minimalizm. Żeby niczym nie przyćmić (o ile jest to w ogóle możliwe) całego uroku płaszcza, dobrałam do niego dużą (również prostą) skórzaną torbę, czarny oversize'owy sweter i czarne platformy. Brakuje mi tylko zegarka i kilku bransoletek, które już niebawem do mnie dotrą;)
     Co do swetra, którego szukałam już bardzo długo, znalazłam w sklepie, do którego nigdy nie wchodziłam z czystej niechęci, a wyszłam z dwoma czarnymi swetrami i spodniami w kolorze butelkowej zieleni, które pokażę w następnym poście ;)
     A w razie gdyby ktoś szukał inspiracji do noszenia takiego bądź podobnego płaszcza, ja noszę go również z białą, lekko geometryczną w formie, koszulą.