2012/03/07

CASUAL DOTS

     Robisz raz w życiu zakupy w pewnym sklepie. Później co jakiś czas przysyłają katalogi z ofertami i promocjami. Z nudów oglądasz je przy śniadaniu. Widzisz piękny metaliczny sweter i zniżkę na niego. A skoro jest zniżka, to czemu nie kupić czegoś jeszcze? W taki sposób stałam się posiadaczką, ostatnio mojej ulubionej, tuniki w grochy. I najbardziej lubię ją nosić w taki casualowy, codzienny sposób. Na przykład z szarymi dżinsami i dużą torbą, a do tego najwygodniejsze botki pod słońcem.













coat - zara% / blouse - kappahl / jeans - zara / bag - parfois / boots - zara / watch - no name / bracelets - parfois

zapraszam na aukcje: http://allegro.pl/listing.php/user?us_id=4075344

2012/03/04

GOLD SEQUIN SKIRT

     Cekiny w wersji wieczorowej to znana i sprawdzona opcja. Cekiny w samo południe to dla niektórych wersja cięższego kalibru. A przecież wystarczy kilka niepozornych elementów, żeby ujarzmić te błyskotki. Co prawda zawsze pozostaną tkaniną, która zwraca uwagę, zwłaszcza jeśli pojawia się w wersji złotej, ale takie elementy jak duża brązowa torba czy biała koszula znacznie ją ugrzeczniają.











coat - zara% / shirt - zara / skirt - @ tfnc london via asos / bag - zara / boots - @ topshop

2012/03/01

MAKE UP

     Często dostaję pytania na temat mojego makijażu, więc postanowiłam wreszcie napisać o nim osobny post. Maluję się delikatnie, używam jasnych podkładów, jeśli chodzi o oczy to stosuję tylko tusz do rzęs, do tego bronzer i odrobina różu na policzki i jestem gotowa. Makijaż dzienny zajmuje średnio 15, góra 20 minut, mój około 10, więc mieszczę się w normie:) Każda doskonale wie jakie konturowanie pasuje do jej twarzy, jak lubi i jak powinna się malować, więc obejdzie się bez opisywania jak tym wszystkim się posługuję. Poniżej tylko zdjęcia i krótkie opisy tego, co aktualnie używam;)




PĘDZLE

Do nakładania i rozprowadzania używam pędzli HAKURO. Do podkładu numerki H18 i H52, do różu/bronzera H21, a do pudru H55.



PODKŁADY
Z podkładami problem ma chyba każdy. Ja swoich ideałów jeszcze nie znalazłam, ale ta trójka odpowiada mi jak najbardziej.
1. L'oral infallible nr.125 Aktualnie jest ciut za ciemny, ale na na późną wiosnę, kiedy potrzebuję czegoś lżejszego, jest w sam raz.
2. Vichy Dermablend nr 15. Odcien idealny na zimę, ale używam go raczej miejscowo, jako korektora, lub cieniutką warstwę jako wykończenie w niektórych miejscach, bo mimo idealnego krycia i łatwego rozprowadzania jest potwornie ciężki.
3. Estee Lauder Double Wear 1N1 Ecru. Sam w sobie jest genialny, nie ściera się, nie przemieszcza i utrzymuje cały dzień, ale nakładanie go i w ogóle wydobywanie z pojemniczka to jakaś pomyłka. Jest dość oleisty i potrzebuje niemałej precyzji w rozprowadzaniu, co o 7 rano, kiedy spieszę się do szkoły, potrafi wyprowadzić mnie z równowagi. No i nie nadaje się do cery suchej.



PUDER
Akurat teraz używam Vichy Dermablend, ale ogólnie chodzi o to, żeby puder był transparentny, nie zmieniający koloru podkładu, przedłużający makijaż. Nie mam ochoty do każdego podkładu dobierać specjalnie odcień pudru i zmieniać go co chwilę. Dlatego wybieram puder fixujący, jest łatwiejszy w nakładaniu i można używać calutki rok...


PUDRY/ RÓŻE/ BRONZERY

... ale ze względu na opakowanie i konsystencję (jest to puder sypki, który wysypuje się przed otwory w opakowaniu) nie nadaje się do noszenia np. w torebce. Chyba, że po odkręceniu wieczka chcemy mieć połowę zawartości na podłodze. Dlatego do ewentualnych poprawek itp. noszę przy sobie Rimmel Stay Matte. Żadna rewelacja ani nic  z tych rzeczy. Zwykły, tradycyjny puder.
     Z bronzerami bywa ciężko. Albo są pomarańczowe, albo producent przesadził z rozświetlającymi drobinkami, albo po prostu nie potrafimy się nim posługiwać. Swój z Essence kupiłam po obejrzeniu tutorialu na temat konturowania twarzy, w którym autorka bardzo go zachwalała. I rzeczywiście, jest na prawdę bardzo dobry. Ma ładny odcień, jest 100% matowy, bez żadnych rozświetlaczy, no i bardzo tani.
     Jeśli chodzi o róże, używam na zmianę dwóch: Bourjois w kolorze tradycyjnego słodkiego różu i Essence Silky Touch. Ten drugi kupiłam również za sprawą dobrych recenzji, no i jako jedyny w drogeriach stacjonarnych miał brzoskwiniowy kolor.



TUSZE DO RZĘS
1. Lancome Hypnose - dobry robi się dopiero po jakimś czasie, kiedy trochę wyschnie, ale to moje pierwsze i raczej ostatnie opakowanie.
2. YSL Volume Effet Faux Cils - maluje pięknie, ale to, co dzieje się z nim po jakimś czasie od otwarcia to jakaś niewytłumaczalna magia. Albo szczoteczka totalnie znika przy wyciąganiu z opakowania, albo pół opakowania jest w tuszu. Nie wiem co z nową wersją Shocking, ale tej za takie pieniądze nie kupię drugi raz.
3. Jest jeszcze trzeci tusz, o którym zapomniałam. Jest to L'oreal Extra-Volume Collagene, najtańszy i najlepszy z tych trzech. Trzeba uważać z ilością, ale oprócz tego bardzo mi odpowiada.


KREDKI
Jak już mówiłam, oczu raczej nie maluję, a jeśli już to używam do tego tylko zwykłej, czarnej kredki, którą lekko rozmazuję. Moja akurat jest z Max Factor. Do podkreślania brwi używam kredki Catrice z grzebykiem


     Jak widać nie posiadam ani ogromnej kolekcji (czego strasznie nie lubię), ani tym bardziej mój makijaż nie niczym wymyślnym:) 
     W przygotowaniu mam post z wiosennymi nowościami, który powinien pojawić się w przeciągu kilku tygodni. Będzie dużo butów, kolorów i wzorów, a w międzyczasie zapraszam na aukcje, bo też będą pojawiać się nowe rzeczy:)

2012/02/26

KALEIDOSCOPE SKIRT + LIME SWEATSHIRT

     Mamy środek lutego, ale set jak najbardziej zapowiadający wiosnę. Wzorzysta ołówkowa spódnica połączona z limonkową bluzą. Dla mnie połączenie idealne, ale widzicie to co napisałam? Spódnica? OŁÓWKOWA? Należę do tych osób, którym krój 'ołówkowa' kojarzy się właściwie tylko ze sztywnym, biurowym dress code'em. Ale na szczęście nie należy ona ani do typowych ani tym bardziej sztywnych ołówków. I muszę przywyknąć do takich rewelacji w mojej szafie, bo nie dość, że bardzo ją polubiłam to mam tysiąc pomysłów na zestawy z nią, zaczynając od kolorowych swetrów, przez koszule po parki.
     Bluza to nabytek z wczorajszych spontanicznych zakupów. Szukałam raczej swetra w tym kolorze, ale po przejrzeniu rzeczy do jakich pasuje ten kolor-zdecydowanie wolę bluzę. Miks ołówkowej spódnicy z taką bluzą nie traci tej odrobiny elegancji, ale zyskuje na niebanalności.












coat - zara% / sweatshirt - zara / skirt - @ topshop / bag - parfois / boots - @ topshop

+aukcje

2012/02/23

DOTTED MINT GREEN SHIRT

     Kropki i grochy to całkiem prosty sposób na urozmaicenie każdego zestawu. Osobiście nigdy nie byłam jakoś specjalnie zwolenniczką nakrapianych elementów garderoby, a wręcz przeciwnie; w pewnym momencie przestałam je nawet tolerować. Ale ostatnio całkowicie zmieniłam zdanie i przypomniałam sobie o tej koszuli, która w szafie leży od x lat. Raz, że w groszki, dwa, że miętowa. Wystarczyło narzucić na nią płaszcz w kolorze ciemnej zieleni i dodać torbę ze złotymi elementami. Widzę w tym zestawie jakieś śliczne zielone szpilki, ale jak na razie pogoda pozwala tylko na czarne botki.












coat - zara% / shirt - vintage / bag - parfois / jeans - zara / boots - zara%

sprzedaję